poniedziałek, 16 maja 2016

Muzyczny poniedziałek 1


Piosenka pasująca do melancholijnego, deszczowego popołudnia. Z melodią wywołującą coś w rodzaju... przyjemnego smutku. Takiego jesiennego. Kojarząca mi się z "Wiedźminem" Andrzeja Sapkowskiego. Nie bez przyczyny zresztą - otwierając "Chrzest Ognia" natykamy się na cytat z jej drugiej zwrotki. Dobrze, że się tam znalazł. Biorąc pod uwagę całą historię, pasuje jak ulał. 

Dire Straits - Brothers In Arms


Podobno piosenka ma antywojenny przekaz. Wsłuchując się w tekst, trudno się z tym nie zgodzić. 

These mist covered mountains
Are a home now for me
But my home is the lowlands
And always will be
Some day you'll return to
Your valleys and your farms
And you'll no longer burn
To be brothers in arms

Through these fields of destruction
Baptism of fire
I've witnessed your suffering
As the battles raged higher
And though they did hurt me so bad
In the fear and alarm
You did not desert me
My brothers in arms

There's so many different worlds
So many different suns
And we have just one world
But we live in different ones

Now the sun's gone to hell
And the moon's riding high
Let me bid you farewell
Every man has to die
But it's written in the starlight
And every line on your palm
We're fools to make war
On our brothers in arms

(źródło tekstu: Tekstowo.pl)

niedziela, 15 maja 2016

Muzyczne poniedziałki - wstęp


Kiedyś w Sopocie był sklep z materacami (takimi do łóżek). Pewnego dnia przechodziłam obok i ujrzałam na drzwiach taką oto kartkę. Uznałam, że pasuje do poniedziałkowych wpisów ;)

Grunt to dobrze rozpocząć tydzień, prawda? Można z zapałem rzucić się w wir obowiązków, można sobie coś na nadchodzący tydzień postanowić (uczcijmy minutą ciszy wszystkie diety, które miały zacząć się "od poniedziałku"), a można też rozjaśnić sobie dzień jakimś miłym akcentem.
   Co prawda osobiście pracuję w nieco innym systemie niż poniedziałek – piątek, ale z uwagi na to, że spora część osób ma "standardowy" rytm tygodnia, w każdy poniedziałek będę wrzucać jakiś utwór z listy swoich ulubionych.


   Ten wpis będę aktualizować, tworząc listę takich "piosenek tygodnia" :)



Na dobry początek



Każda historia ma jakiś początek, każdy blog ma ten pierwszy wpis. Nie inaczej jest w tym przypadku ;)

Dlaczego Smoczy Owoc?


Odpowiedź jest bardzo prosta – bo Marakuja było zajęte :P
Różne moje pseudonimy rozsiane po Internecie nawiązują do smoków (zwróćcie uwagę na przykład na Instagrama – Draco Borealis, czyli Północny Smok), czyli moich ulubionych fantastycznych stworzeń.
Tak, bardzo lubię fantastykę wszelkiej maści. Wszelkiej. Od Tolkiena po Obcego. Gwiezdne Wojny, Świat Dysku, książki Mai Lidii Kossakowskiej, seria "Ja, inkwizytor" Jacka Piekary. Długo by wymieniać ;)

W przypadku bloga chciałam zawrzeć dodatkowo coś związanego z moją życiową pasją i pracą, jaką są kulinaria. Stąd pomysł na owocowego nicka. Smok i owoce w jednym? Smoczy owoc!
Pitaja brzmiało by co najmniej dziwnie. Chyba się ze mną zgodzicie?

To są akurat dojrzewające owoce mirabelek.


O czym chcę pisać na blogu?


Chciałabym przekazać trochę ze swojego patrzenia na świat. W ciągu ostatnich kilku lat mój światopogląd uległ znaczącej zmianie – i, co ciekawe, z każdym krokiem, z każdą niewielką zmianą, poczułam się szczęśliwsza, spokojniejsza.
Z czasem zaczęłam odczuwać potrzebę dzielenia się tym z innymi. Pokazać, że można zmienić swoje życie i nawet tego nie zauważyć – bez jakiegoś wielkiego udziału silnej woli, bez narzucania sobie od razu ścisłej dyscypliny.

Smoczy Owoc będzie blogiem klasyfikowanym jako lifestylowe. Trochę o kuchni, trochę o ulubionej muzyce, trochę mojej filozofii życiowej, trochę kosmetyków.

Blog ma też być motywatorem dla mnie – jest jeszcze sporo zmian, które chciałabym wprowadzić, wiele dziedzin, w których jednak pewnej dozy dyscypliny potrzebuję. Będę szukać drogi i odpowiedzi. I dzielić się z Wami.

Zapraszam do wspólnych poszukiwań!

Możecie też do mnie dołączyć tutaj i tutaj.

Wejście do lasu - Gdynia Dąbrowa

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...